Co łączy paleo i weganizm?

21:50 Anna Przebinda 2 Comments

paleo | weganizm | dieta | zdrowie | optymalna dieta | najlepsza dieta

Miałam napisać mini-poradnik o tym, jak zacząć dietę paleo (dajcie znać, czy jesteście zainteresowani), ale w podczas przeglądania różnych źródeł zauważyłam, że w sieci jest z tym stylem żywienia problem. Okazuje się bowiem, że paleo jest idealana i odpowiednia dla każdego. A wiecie, co mówią o produktach, które są do wszystkiego?

Mamo, tato, przechodzę na dietę!
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pierwszym pytaniem, jakie padnie, będzie: "Jaką?". Wystarczy wpisać słowo "dieta" w google, żeby otrzymać miliony wyników. Wydaje się, że problem tkwi w dzisiejszym sposobie żywienia i podejścia do jedzenia przeciętnej osoby. Półki w hipermarketach uginają się od produktów, do których mamy prawie nieograniczony dostęp. Żywność ta jest w dodatku relatywnie tania, ale - co za tym idzie - słabej jakości. Uprawa warzyw i owoców na masową skalę doprowadziła, po pierwsze, do wyjałowienia ziemi, po drugie, do wprowadzania technik optymalizacji produkcji: sztucznego światła, nawozów i pestycydów. Podobnie jest z zwierzętami, hodowanymi w niehumanitarnych warunkach i żywionych nienaturalną dla nich paszą. Zresztą, po co w ogóle kupować mięso czy warzywa, skoro można wrzucić gotową lasagne do mikrofali i popić ją sokiem z kartonu? Jesteśmy wygodni i żyjemy szybko, więc poświęcanie czasu i energii na przygotowanie posiłków wydaje się marnotrawstwem. Żywność, którą wkładamy do ust, jest wzbogacana barwnikami i konserwantami, zawiera substancje anty-odżywcze i szkodliwe, a dodatkowo - często jej postawą są drażniące układ pokarmowy zboża, złe tłuszcze i mające wysoki ładunek glikemiczny cukry.

Doszliśmy do momentu, w którym kupienie dobrej jakościowo żywności jest wymaga pewnego wysiłku. Ale przede wszystkim - wymaga świadomości. I tu jest pies pogrzebany.

Co nas łączy, a nie dzieli?
Wspólnym mianownikiem większości diet jest edukacja na temat żywności. Solidną podstawą jest zachęcanie do rezygnacji z żywności przetworzonej, spożywania świeżych warzyw i owoców, czytania etykiet, poświęcania czasu na robienie zakupów. Porównam to do psychoterapii: mamy wiele różnych podejść i wiele z nich może  przedstawić udokumentowane naukowo sukcesy. Jeśli jednak przyglądniemy się "czynnikom leczącym" niezależnie od podstaw teoretycznych, okazuje się, że jednym najsilniejszym jest sam fakt pójścia na terapię. Podobnie dzieje się w dietetyce.

Jeśli mamy problem zdrowotny, chcemy schudnąć, czujemy się źle i postanawiamy zmienić swój sposób odżywiania, nabywamy świadomości - zaczynamy zwracać uwagę na to, by nasza żywność była lepszej jakości i eliminujemy tę przetworzoną. Innymi słowy, już na starcie odnosimy sukces. Gratuluję!

Na czym polega fenomen paleo?
Oczywiście, tutaj zabawa się nie kończy. Istnieją diety nieskuteczne, nieefektywne lub po prostu szkodliwe. Wydaje mi się, że sukces paleo spowodowany jest dobrą podstawą teoretyczną. Dieta ta opiera się na mądrych założeniach: to przede wszystkim wykluczenie zbóż i niektórych skrobiowych warzyw, wyrzucenie produktów przetworzonych, eliminacja nabiału i ograniczenie cukru. Zastępujemy je dobrej jakości mięsem, zdrowym tłuszczem i warzywami oraz owocami. Każde z tych zaleceń jest słuszne i powiedziałabym, że rzeczywiście, dla wielu osób paleo będzie optymalnym przepisem na zdrowie.

Zboża nie są w diecie potrzebne - są stosunkowo mało odżywcze, a w dodatku zawarte w nich inne substancje są drażniące dla układu pokarmowego. Eliminując je z jadłospisu prawie nic nie tracimy (a to, co tracimy, tkwi w naszych głowach), a zyskujemy nieproporcjonalnie dużo. Eliminacja produktów przetworzonych to mniej cukru, mniejszy ładunek glikemiczny, mniej sodu, mniej toksyn, mniej dodatków i barwników... Nabiał może czasem dziwić, ale u aż 15% Europejczyków podejrzewa nietolerancję laktozy (cukru mlecznego), a osób wrażliwych na nabiał jest o wiele więcej. W końcu, ograniczenie cukru to mniejsze wahania glukozy, stabilny nastrój, spadek wagi, poprawa wyznaczników zdrowia. Do diety wprowadzamy za to zdrowe białko, które jest podstawowym materiałem budulcowym całego ciała. Dobre tłuszcze umożliwiają zmniejszenie stanu zapalnego i warunkują odpowiednie odżywienie organizmu. Węglowodany nieprzetworzone dostarczają energii, witamin i mikroelementów. 

Czy paleo będzie optymalną dietą dla zdrowia? Nie ulega wątpliwości.
Czy zatem każdy będzie dobrze funkcjonował na paleo? Nie tak szybko.

Sportowcy, uwaga!
Być może obiło się wam o uszy, jak ważna jest odpowiednia ilość węglowodanów w diecie sportowca. I jest to racja. Jeśli ćwiczycie, trenujecie lub macie aktywny fizycznie tryb życia, a nie będziecie się pilnować, paleo może wam zaszkodzić. Organizm osoby o przeciętnej aktywności fizycznej do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje między 120g a 150g węglowodanów. Każdy wysiłek ekstra oznacza konieczność wprowadzenia dodatkowej ich porcji.

Ile to 150g węglowodanów? Około 5 sztuk brokuła, 4 kg pomidorów, 4 spore banany, kilogram jabłek. Jeśli pracujesz fizycznie lub dużo trenujesz (a może chcesz przybrać na masie?), to mnożenie ilości zjadanych porcji może przyprawić o zawrót głowy. (W USA radzą sobie z tym wprowadzając do jadłospisu produkty takie jak bataty, yam, plantany, kasztany, które w Polsce są jednak stosunkowo droższe.)

Problemy z tarczycą (lub innymi hormonami)
I tu sprawa ma się podobnie. Do prawidłowej pracy tarczycy potrzebujemy odpowiedniej ilości węglowodanów w diecie. Jeśli pojawiają się z nią problemy, to powinieneś dojadać do 150g dziennie, koniec kropka. Podobnie sprawa ma się w przypadku hormonów płciowych. Temat dotyczy w szczególności kobiet: jeśli masz PCOS, nieregularne cykle lub nie miesiączkujesz, powinnaś pilnować, by zjadać odpowiednio dużo węglowodanów.

Prawdziwe komplikacje pojawiają się wtedy, gdy tarczyca nie jest jedynym problemem. Jeśli dodatkowo musimy ustabilizować poziom cukru we krwi lub walczyć z otyłością, wprowadzanie dużych porcji owoców do jadłospisu musi być bardzo przemyślane i nie zawsze daje pozytywne rezultaty.

Jem mało i ograniczam
Tendencja do niedojadania i ograniczania porcji jest częsta u osób po rygorystycznych, niskokalorycznych dietach. Jeśli mamy problemy z jedzeniem dużych porcji warzyw, może się okazać, że nasza dieta będzie zbyt uboga w węglowodany (lub w kalorie w ogóle), co doprowadzi do rozregulowania gospodarki hormonalnej.

Paleo mi nie odpowiada
To też należy wziąć pod uwagę. Nie dla każdego zdrowie jest priorytetem i nie każdy będzie chciał zrezygnować ze swoich ulubionych produktów. Najlepszym rozwiązaniem jest wówczas negocjowanie i renegocjowanie diety oraz szukanie zdrowszych zamienników. Zwolennicy paleo czasem popadają w skrajności i nie dopuszczają półśrodków, podczas gdy istnieje grupa ludzi, dla których takie rozwiązanie nie będzie najlepszym wyjściem. Ciężko się zmusić do przestrzegania zasad, w które nie wierzymy.

Paleo nie jet dla mnie?
Być może nie. Jeśli należysz do osób, o których wspominałam wyżej, może się okazać, że optymalne dla zdrowia paleo nie jest optymalne dla ciebie. Różnimy się od siebie, dlatego też nasz sposób żywienia powinien być różny. Na tym polega zabawa - żeby dietę dopasować do siebie, a nie siebie do diety. Ważne, by umiejętnie manewrować jadłospisem i obserwować reakcje, nie można też ignorować osobistych preferencji. Pewnie dlatego zawód dietetyk jeszcze istniej - gdyby to było takie proste, jak wzięcie z sieci kilku zasad, to nikt by nie marnował energii na wizyty.

Jak żyć?
Oczywiście, są różne wybory. Nie ze wszystkimi się zgadzam osobiście i mam wiele argumentów, które przemawiają na ich niekorzyść. Ale kiedy pojawia się ktoś, komu paleo wyraźnie nie leży, przeważnie polecam włączenie do jadłospisu bezglutenowych źródeł węglowodanów przy zachowaniu pozostałych zasad paleo. Często dorzucenie do menu kaszy gryczanej, amarantusa, komosy ryżowej, ziemniaków i białego ryżu pozwala ominąć problem z objętością pokarmów wysokowęglowodanowych, a przy tym nie wprowadza do diety dużej ilości substancji antyodżywczych. Pozwala też na pokaźne rozszerzenie gamy dozwolonych dań.

Oczywiście pamiętajmy, że paleo nie będzie też optymalnym wyborem w przypadku wielu chorób: chorób autoimmunologicznych, ZJD, SIBO, wrzodziejącego zapalenia jelita czy nietolerancji/alergii pokarmowych. W tych wypadkach dieta musi zostać zmodyfikowana i - najczęściej - ograniczona, niemniej jednak przeważnie przyjmuje się model jedzenia paleo jako cel, do którego dążymy.

P.S. Jeśli jesteś na paleo, a czujesz, że coś jest nie tak, to Kasia z Cook it Lean napisała dwa świetne artykuły na temat najczęściej popełnianych błędów: 1 i 2

2 komentarze:

  1. Czyli w PCO jeść mniej węgli czy własnie pilnować, żeby nie było ich za mało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnować, żeby nie bylo ich za mało trzeba zawsze, PCOS nie jest tu wyjątkiem. Ale zaburzenia hormonalne to dla mnie raczej wskazanie do diet wyżej-węglowodanowych.

      Usuń

Jeśli masz jakieś pytania lub masz inne zdanie, napisz komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.