Czy można mieć alergię na wszystko?

15:28 Anna Przebinda 4 Comments

badania IgG histamina nietolerancja histaminy DAO alergia pokarmowa paleo dieta samuraja dietetyk kraków

Testy na alergie czy nietolerancje pokarmowe są obecnie dość popularne i chętnie wykonywane, choć wyniki nieraz zaskakują. O ile wykluczenie pszenicy, mleka krowiego, jajek czy orzechów nie generuje jeszcze ogromnych problemów, w momencie w którym na czerwono świecą nam się wszystkie produkty... przestaje się robić ciekawie. A czasem jeszcze gorzej jest wtedy, gdy objawy alergii towarzyszą nam na co dzień, a testy wracają negatywne.

I zanim w ogóle przejdziemy do tematu nietolerancji bądź alergii, która w testach nie jest widoczna, chciałam podkreślić, aby z rozwagą podchodzić do diet eliminacyjnych. Wielu osobom wydaje się, że są one bardzo proste do przeprowadzenia (wystarczy nie jeść), ale eliminacja wielu produktów z menu pociąga za sobą konsekwencje: wyjałowienie mikroflory, upośledzenie działania enzymów trawiennych... wszystko należy robić z głową. Nawet przejście na paleo czy dietę samuraja powinno być poprzedzone zastanowieniem się, czy w odpowiedni sposób potrafimy zbilansować swój jadłospis, żeby nie dorobić się niedoborów. Ba, eliminacja glutenu, do której tak szeroko zachęcam, też musi być przemyślana. Ale wracając do tematu...

Po czym poznać, że mamy problem z jakimś jedzeniem?
Objawów, które mogą wskazywać na obecność alergii pokarmowej, jest wiele. Do najbardziej popularnych należą na pewno zaczerwienienie, wysypka, katar, łzawienie oczu, swędzenie skóry... w gruncie rzeczy nie jest trudno poznać, że mamy na coś alergię. Reakcja zazwyczaj jest szybka i potrafimy powiedzieć, że jakiś pokarm nam nie służy. Najsilniejszą reakcją alergiczną jest wstrząs anafilaktyczny, który może zagrażać życiu. Jak wygląda mechanizm alergii? Spożywamy pokarm, który zawiera konkretne białka, te z kolei aktywują kaskadę reakcji immunologicznych. Produkowane są przeciwciała w klasie IgE, które odpowiadają za uwolnienie prozapalnych leukotrienów oraz histaminy - a te z kolei uruchamiają cały układ odporności. 

Gorzej jest z szeroką grupą reakcji w odpowiedzi na pokarm, które nazywamy nietolerancjami. O ile alergia jest ściśle powiązana z odpowiedzią immunologiczną, nietolerancje wiążemy z przeciwciałami w klasie IgG. Nie zagłębiając się w szczegóły, można powiedzieć, że przeciwciała IgG są zaznacznikami białek pokarmów, które niestrawione dostały się do krwiobiegu. Z tego powodu mogą odpowiadać za szereg objawów, niestety już nie tak jasnych i wyraźnych jak w przypadku alergii. Migreny, częste infekcje, astma, nudności, wymioty, biegunki, zaparcia, objawy łuszczycy, choroby autoimmunologiczne, osłabienie, senność, bóle stawów, ale też trudności w odchudzaniu czy retencja wody... ogromna ilość dolegliwości, jakie nam towarzyszą, może mieć przyczynę właśnie w nietolerancji.

Największym problemem jest trafne zbadanie nietolerancji pokarmowych. Tutaj trzeba poruszać się naprawdę ostrożnie, bo wiele testów bada tylko wycinek całego układu odporności (najlepszym przykładem są badania w klasach IgG4 z pominięciem kompleksów IgG1-3). Warto też pamiętać, że żadne towarzystwo alergologiczne nie uznaje testów IgG-zależnych za testy diagnostyczne w kontekście alergii pokarmowych - i słusznie, bo nietolerancja nie jest alergią. W alergologii takie sytuacje jak nietolerancja laktozy, histaminy czy salicyny nazywane są "pseudoalergiami".

Co, jeśli reagujesz na wszystko?
Widziałam w gabinecie sytuacje, w których prawie cały test wracał "czerwony" - na 80% produktów pacjent reagował silnie lub bardzo silnie. Bardzo często nie oznacza to problemów z pokarmem, ale problem z... jelitami. Pamiętajcie, że to one są naszą pierwszą barierą ochronną przed patogenami. W jelitach działa Immunoglobulina A, która gwarantuje, że potencjalnie szkodliwe komórki "zlepią" się w kompleksy tak duże, że nie będą w stanie przejść do krwiobiegu. Jeśli w testach nietolerancji reagowaliśmy na wiele produktów, a w dodatku często łapiemy infekcje, to właśnie sIgA powinno być kolejnym krokiem w diagnostyce. Drugą ważną barierą jest sam nabłonek jelita, który powinien być półprzepuszczalny - część cząsteczek wpuszczać do środka, część pozostawiać w świetle jelita. O nieszczelności jelit, diagnostyce i postępowaniu, pisałam tutaj. W końcu, nie bez znaczenia będzie równowaga mikroflory jelitowej czy też prawidłowe występowanie kompleksu mioelektrycznego, czyli dużego ruchu jelit, który pozwala "posprzątać" resztki pokarmowe.

Właśnie z tego powodu wielu osobom z dolegliwościami jelitowymi - od "zwykłych" zaparć po stany zapalne jelit i choroby autoimmunologiczne - pomagają diety eliminacyjne. Ale uważajcie - nierozsądnie przeprowadzone, mogą pogorszyć trawienie i samopoczucie. Jeśli w teście na nietolerancje reagujecie na wszystkie produkty, najprawdopodobniej Wasz problem ma zalążek w jelitach i wykluczenie WSZYSTKICH pokarmów z diety może dać odwrotny efekt. Zaczniecie jeść bardziej monotonnie, to pogorszy stan mikroflory, jeszcze mocniej upośledzi wydzielanie enzymów, a uszkodzone jelita i tak będą przepuszczały "do środka" kolejnych intruzów. Jedna z moich pacjentek przy przejściu na nisko-węglowodanowe paleo oparła swoją dietę o kokos - a po dwóch miesiącach przy jakimkolwiek kontakcie z olejem kokosowym momentalnie pojawiało się piekące zaczerwienienie. Nie tędy droga.

Nie reaguję na nic...?
Mamy też czasem drugą stronę medalu. Zdarza się, że reakcja jest oczywista, choć ciężka do "złapania" - po zjedzeniu jakiegoś posiłku czujemy się słabo lub mamy mdłości, pojawia się migrena lub biegunka... a w testach nie wychodzi nic. Pierwsze pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, to to, czy prawidłowo wykonaliśmy badanie i czy obejmowało ono wszystkie możliwe reakcje (prawda jest taka, że nie istnieje test badający kompleksowo układ odporności od A do Z, a najlepszy, jaki dotychczas wymyśliliśmy, jest w 100% bezpłatny - nazywamy go dzienniczkiem żywieniowym).

Drugim pomysłem do rozważenia jest nietolerancja histaminy.

Nietolerancja histaminy - co to takiego?
Histamina jest hormonem, który magazynowany jest w niektórych białych krwinkach i w momencie powstania reakcji zapalnej, uwalniany do krwiobiegu. Jak tylko przyczepi się do swojego receptora, powoduje skurcz mięśni (np. oskrzeli w astmie lub przewodu pokarmowego przy bólu brzucha czy biegunkach), zwiększenie przepuszczalności żył (obrzęki, bąble, krostki), rozszerzenie naczyń krwionośnych (zaczerwienienie)... można powiedzieć, że to histamina odpowiada za wiele nieprzyjemnych objawów alergii. 

Dlatego właśnie najpopularniejszymi lekami przeciwalergicznymi są blokery histaminy. Zapobiegają one jej wydzieleniu, dzięki czemu nie mamy nieprzyjemnych objawów (co nie zmienia faktu, że reakcja wciąż zachodzi w naszym ciele - dalej toczy się walka z alergenem, po prostu się nie drapiemy).

Histaminę w naszym ciele rozkłada enzym DAO, oksydaza diaminowa oraz HNMT, n-metylotransferaza histaminowa. Jeśli mamy ich odpowiednio dużo, reakcja alergiczna nie będzie trwała długo. Jeśli jednak cierpimy na ich niedobór, może się okazać, że objawy będą utrzymywać się przez długi okres... tym bardziej, że histamina znajduje się również w produktach, które spożywamy. Warto też pamiętać, że kofaktorami działania DAO są witaminy C i B6, więc ich niedobór może nasilać objawy alergii.

Po czym rozpoznać nietolerancję histaminy?
Główne symptomy obejmują bóle głowy bądź migreny, pokrzywkę oraz zaburzenia ze strony układu pokarmowego. Ponieważ jednak histamina bierze udział w wielu objawach reakcji alergicznej, niestety, trudno ją zdiagnozować - równie dobrze możemy mieć nieżyt nosa czy cierpieć na zaburzenia snu. 

Objawy będą nasilone po zjedzeniu pokarmów, które zawierają dużo histaminy, powodują jej zwiększone wydzielanie (tzw. wyzwalacze histaminy) lub blokują aktywność DAO. 

Złota siódemka wysoko-histaminowych produktów to:
- drożdże i ekstrakty z drożdży,
- owoce morza,
- ryby, szczególnie marynowane.
- szynki dojrzewające (parmeńska),
- sery dojrzewające (parmezan),
- szpinak.

Powszechnie występujące wyzwalacze histaminy to z kolei:
- owoce jagodowe (ktoś źle się czuje po truskawkach?), 
- bakłażany,
- oliwki,
- awokado,
- naturalne benzoesany (cynamon, anyż, gałka muszkatołowa, mieszanki przypraw z nimi),
- niektóre barwniki spożywcze,
- pokarmy bogate w siarczyny (wina - rumieńce po wypiciu lampki wina to właśnie wina histaminy!).

No i w końcu, inhibitory DAO, czyli wszystkie produkty dojrzewające (szynki, sery i... kiszonki) oraz stare (u osób z niedoborem DAO często obiad zjedzony zaraz po przygotowaniu jest tolerowany o wiele lepiej niż odgrzany następnego dnia w pracy). Działanie enzymu blokuje też kofeina w kawie, kakao czy napojach energetyzujących oraz niektóre leki i alkohol. 

Padnie też słowo-klucz - stres. Sytuacje nagłego stresu, fizycznego czy psychicznego, mogą powodować zwiększone stężenie histaminy i nieprzyjemne dolegliwości... alergii.

Oczywiście, jeśli mamy podejrzenia, warto wykonać badania - i stężenia histaminy, i stężenia DAO. Dzięki temu możemy potwierdzić diagnozę i wprowadzić dietę eliminacyjną, która pozwala wyciszyć dolegliwości i suplementację, np. Histasolv. Fajne w tej sytuacji jest to, że poprawę widać już po 5-14 dniach - niefajne to, że często dieta zostaje z nami na całe życie.

Czy istnieją alergie?
To niepodważalny fakt. Nietolerancje wywołują o wiele więcej kontrowersji, niemniej jednak - pomimo problemów z diagnostyką - wydaje się, że u wielu osób odpowiednio przeprowadzona dieta eliminacyjna pozwala uspokoić układ odporności, wycofać dolegliwości trawienne i podnieść poziom energii w ciągu dnia. Nie zawsze jednak musimy reagować na konkretne białko z danego pokarmu, dlatego jeśli nasz objawy są kompleksowe i trudne do uchwycenia, warto sprawdzić, czy nie cierpimy na nietolerancję histaminy, salicylanów czy któregoś z cukrów: laktozy albo fruktozy.

4 komentarze:

  1. No i trafiłem w końcu na artykuł który mnie opisuje, praktycznie na wszystko już mam alergię, po zjedzeniu czegokolwiek następuje alergia, wysypka na skórze, bóle stawów, otępienie, itd. W artykule opisany jest przykład pacjentki gdzie opierała się na kokosie który jej nie szkodził do pewnego czasu, u mnie jest sytuacja taka sama, tyle że ja bazowałem ba kaszy jaglanej, również do czasu, na dzień dzisiejszy już mi szkodzi, nie mam na to siły już, wszystko szkodzi, mam zmiany na stroju w zależności co zjem, nie wiem gdzie szukać pomocy :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem wydaje się być bardzo złożony, ale przy alergii "na wszystko" najczęściej w jelitach tkwi przyczyna. Tam bym zaczęła szukać stanów chorobowych.

      Usuń
  2. a jeśli występuje nieszczelne jelito, to są jakieś w miare wiarygodne badania w tym kierunku?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy i rozbudowany artykuł. No i porusza ciężki temat.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytania lub masz inne zdanie, napisz komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.