Preloader

Dlaczego nie potrzebujesz detoksu sokowego (ani żadnego innego)

detoks soki zdrowe jedzenie dieta odchudzanie dietetyk kraków

Dzisiejszy wpis powstaje dość spontanicznie – po prostu zobaczyłam kolejną reklamę diety sokowej i postanowiłam tupnąć nogą. Tym bardziej, że właśnie skończyły się Święta i wszyscy czekamy na Nowy Rok – pomijając kwestię noworocznych postanowień, po świątecznym obżarstwie pewnie niejedna osoba postanowi się na detoks skusić. Po wpisaniu w wyszukiwarce hasła „dieta detoksyfikująca” aż sama nie wiem, w co ręce włożyć – tyle opcji obiecuje mi momentalny spadek wagi, poprawę zdrowia i lepsze samopoczucie! Wystarczy 5 dni! Czy to nie brzmi pięknie?

Cóż, jak to w życiu bywa… jedynie brzmi.

Detoks, czyli z czego tak naprawdę powinniśmy się oczyszczać?

Toksyn boi się wiele osób. Mamy przeświadczenie, że żyjemy w niebezpiecznym świecie i zewsząd otoczeni jesteśmy przez związki toksyczne – dlatego tak skrupulatnie wczytujemy się w etykiety produktów spożywczych i chętnie łapiemy się na slogan „100% naturalne”. Tutaj już kryje się pierwszy błąd – nie każde E na etykiecie jest toksyczne, trujące czy szkodliwe. Podobnie jak ze wszystkim, to dawka czyni truciznę. Owszem, aspartam jest słodzikiem, który wiązany jest ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na nowotwór – ale musielibyśmy przyjąć jego tak dużą dawkę, że w praktyce nie musimy się niczego obawiać. Z drugiej strony, przedawkowanie witaminy A może doprowadzić do nudności, bólów brzucha, zaburzenia pracy nerek i anemii… a przecież witamina A jest naturalna. Toksyczny jest dla nas również alkohol – czego skutki pewnie wiele z Was odczuje pierwszego stycznia 🙂

Rozgraniczenie pomiędzy toksyną a związkiem nieszkodliwym nie jest więc takie proste. Na szczęście, nie musimy się nad tym mocno zastanawiać. Dlaczego nie musimy?

Bo nasze ciało dokonuje detoksu samodzielnie.

I jest w tym całkiem sprawne – co obrazuje choćby zdolność wątroby do regeneracji. Dokonujemy detoksu w każdej sekundzie za pomocą układu trawienia, nerek, skóry, płuc i wątroby – i rzadko kiedy nasze ciało potrzebuje wsparcia, bo świetnie radzą sobie same. Dlatego na oddziale detoksykacyjnym raczej nie spotkamy osoby, która jadła za dużo przetworzonej żywności. To miejsce zarezerwowane dla osób zatrutych alkoholem, ksenobiotykami, substancjami psychoaktywnymi, z którymi organizm sam sobie nie poradzi.

Dlaczego diety detoksykacyjne nie są Ci potrzebne?

  1. Zafundują Ci niedobór kalorii – większość diet tego typu dostarcza bardzo mało kalorii (na tym głodzie opierają swoje działanie!). O ile nie każdemu głodówka zafunduje utratę przytomności, często może być nieprzyjemna, możemy mieć mało energii, mogą pojawić się bóle głowy… a tkwienie w nierozsądnie dużym deficycie kalorycznym może spowodować, że po powrocie do normalnego jedzenia rykoszetem odczujemy zaburzenia apetytu i pochłoniemy więcej jedzenia, żeby nadrobić stracone chwile. Stąd tylko krok do błędnego koła odchudzania, o którym przeczytasz tutaj.
  2. Zafundują niedobór witamin i minerałów – okej, ja rozumiem, że w soku z selera znajdują się wszystkie witaminy z rośliny, ale za pomocą soków nie jesteśmy w stanie dostarczyć sobie 100% zapotrzebowania na wszystkie mikroelementy. Suplementacja, będąca jedynie uzupełnieniem diety, zacznie być konieczna. Poza tym, co takiego jest w soku z buraka, czego nie ma w burakach?
  3. Będziesz głodny – mało kalorii to jedno, ale większość detoksów bazuje na owocach i warzywach – brak w nich białka, które jest niezbędnym składnikiem pokarmowym. Białko też syci w największym stopniu. Jeszcze gorzej, jeśli zdecydujemy się na detoks sokowy – tam nie ma nie tylko białka, ale też błonnika.
  4. Dostarczysz sobie tony cukru – bo soki to cukier. Nawet jeśli pochodzi z samodzielnie wyciskanej pomarańczy i selera, wciąż – to cukier. Szklanka soku z buraków ma tyle samo cukru, co szklanka coca coli – około 24 gramy cukru, który przeleci przez układ pokarmowy i nie nasyci Cię ani na moment. Dlatego uważam, że soki są zbędnym elementem diety osób o małej lub umiarkowanej aktywności – lepiej zainwestować w kasze, które dostarczą skrobi zamiast prostego cukru, więcej witamin i nasycą na dłużej.
  5. Będziesz miał wahania energii – mało kalorii w diecie oznacza mało chęci do ruszania się i podejmowania działań. Z drugiej strony raz na jakiś czas zafundujesz dobie strzała z czystego cukru w postaci soku – poczujesz nagły przypływ sił, ale równie szybko z nich opadniesz.
  6. Będziesz czuł się źle – z powodu braku kalorii, błonnika, białka i witamin. Nie dlatego, że Twoje ciało magicznie się oczyszcza.
  7. Niczego się nie nauczysz – a na takiej diecie nie można być całe życie. Do czego wrócisz po tygodniu romansu z sokami? Pizza i hamburger?

To dlaczego diety sokowe i inne detoksy działają?

Bądźmy szczerzy, większość Polaków je źle. Gdybyśmy tylko źle jedli nie byłoby jeszcze tragedii, ale my źle jemy, a w dodatku mało śpimy, jeszcze mniej się ruszamy, nie pijemy wody, spożywamy alkohol, palimy papierosy i nadużywamy leków lub suplementów diety, chcąc to naprawić. Czujemy się źle, bo żyjemy mało higienicznie. W takiej sytuacji, reklama głosząca fenomenalną przemianę na przestrzeni kilku dni wyrzeczeń wydaje się bardzo nęcąca.

Kupujemy. Dostajemy soki, wytrzymujemy pierwsze dwa dni (choć jest ciężko!) i rzeczywiście, tracimy 2 kilo, cera wygląda lepiej i jakoś tak, jesteśmy bardziej optymistycznie nastawieni do świata. No jak to, skoro detoks miał nie działać?

Mechanizm, który stoi za polepszeniem samopoczucia, znany jest od pokoleń. To post. W sytuacji dostarczania bardzo małej ilości kalorii organizm wydala wodę (wodę też czasem zatrzymujemy w nadmiarze) i uszczupla zapasy glikogenu – stąd nasz spadek wagi. Nie martw się, sytuacja wróci do normy po powrocie do normalnego jedzenia. Przestaliśmy wrzucać w siebie setki kalorii, a deficyt kaloryczny jest zdrowy (może potęgować działanie przeciwzapalne i stymulować geny odpowiedzialne za długowieczność!). Może przy okazji wyszliśmy na spacer i zasnęliśmy o 22, żeby nie myśleć o głodzie? Wiele osób nie zauważa, że na zdrowszy styl życia składa się wiele zmiennych. Podejmując decyzję o schudnięciu zaczynamy więcej chodzić, jeść więcej warzyw, zapisujemy się na siłownię – a i tak całą magię przypiszemy magicznemu suplementowi…

Czy istnieje alternatywa?

Jasne, że tak. Diety detoksykacyjne to tak naprawdę ładnie nazwana głodówka – krótkotrwała strategia, która przynosi krótkotrwałe efekty. W dodatku cena jest nieadekwatnie wysoka. To samo osiągniesz jedząc jeden posiłek dziennie lub nie jedząc nic. Nie inwestuj w soki – zainwestuj w siebie i stale, konsekwentnie zmieniaj nawyki żywieniowe. To czasem proste kroki: mniej przetworzonej żywności, więcej warzyw, picie wody i… unikanie soków. Zaglądnij tu, a poznasz 3 pierwsze kroki, które warto wykonać.

Tyliśmy przez 15 lat, nie schudniemy przez miesiąc – dajmy swojemu ciału czas i narzędzia, dbajmy o aktywność fizyczną i zdrowie, a efekty przerosną Wasze oczekiwania.

…To jakie macie postanowienia noworoczne? 🙂

Polecane wpisy:
Terapia zaburzeń odżywiania i wychodzenie z choroby to proces długi i niełatwy - ale odpowiednio
Tyle się mówi o olejach roślinnych, o ich wpływie na zdrowie i konieczności włączenia ich
Cukier, glukoza, sacharoza, czy - mówiąc ogólnie - węglowodany. Wszystkie te składniki diety są do

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O nas:

Cześć! Nazywam się Anna Przebinda i zawodowo zajmuję się dietetyką oraz psychologią, naturopatią i medycyną funkcjonalną. Oprócz tego, jem bezglutenowo, ćwiczę siłowo i biegam w górach. Założyłam poradnię żywienia Z widelcem po zdrowie by pomóc innym znaleźć optymalny system żywienia. Działamy od kilkunastu miesięcy i przez ten czas udało nam się pomóc wielu osobom zrealizować ich cele: poprawę zdrowia, zmianę sylwetki, lepsze samopoczucie. Z widelcem po zdrowie to miejsce, w którym stosuje się nowoczesne zasady dietetyki, dalekie od diet 1000 kcal. Wierzymy, że jedzenie może leczyć i istnieje cienka linia pomiędzy „jeść” a „odżywiać” – tę równowagę chcemy pomóc Wam znaleźć. Na blogu znajdziesz artykułu, które – mam nadzieję – pomogą Ci zrozumieć, dlaczego Twoje ciało zachowuje się w taki sposób i co jeść, by pozostać w zdrowiu. A jeśli masz pytania – napisz do nas. Zapraszam!

Najnowsze wpisy:

Kategorie:

Popularne tagi:

Facebook

Archiwum:

Zamieszczane na tym blogu treści służą edukacji. nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska, diagnostyka czy leczenie. każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. autorzy mają na celu przedstawienie rzetelnych i wartościowych informacji, jednak nie biorą odpowiedzialności za sposób ich wykorzystywania.

Newsletter

© 2019 Z WIDELCEM PO ZDROWIE

Realizacja: Daniel Kozina