Preloader

Domowa czekoladka z masłem orzechowym

Kto nie lubi czekolady? Mleczna, gorzka, z orzechami, bakaliami, owocowe, tofii, oreo… Na pewno każdy z nas ma swoją ulubioną. O ile jeszcze w przypadku gorzkiej łatwo poprzestać na jednej kostce, o tyle w przypadku nienaturalnie słodkich czekolad mlecznych, zwłaszcza tych z nadzieniem, ciężko się oprzeć pokusie zjedzenia jeszcze jednego kawałeczka… I tu powstaje dylemat – czy włączyć je do codziennej diety, ryzykując zjedzenie całej tabliczki, czy odstawić i poprzestać na gorzkich lub nie jeść wcale? A gdyby tak zrobić własną czekoladę? W dodatku bez cukru i z dodatkiem białka? Taką, która nie tylko zaspokoi naszą słodyczową potrzebę, ale także może posłużyć jako mały posiłek?
Dziś mam dla Was przepis na domowe czekoladki a’la Reese’s. Oczywiście, możecie je dowolnie modyfikować w zależności od preferencji. Świetnie sprawdzi się tutaj nie tylko masło z dowolnych orzechów, ale także pasta kokosowa, tahini, wiórki kokosowe, słonecznik czy orzechy. Fajny efekt można uzyskać dodając do masy nieco mąki kokosowej, daktyli, owoców jagodowych lub poppingu z amarantusa. Jeśli nie używacie odżywki białkowej, możecie po prostu posłodzić masę erytrolem, ale pamiętajcie, że wtedy czekoladki nie będą już białkowe. Kombinacji jest wiele, poniżej podam Wam przepis podstawowy. Warto dodać, że produkcja takich czekoladek nie zajmuje więcej niż 10 minut! No i dzięki temu rozwiązaniu możecie mieć zawsze w zamrażalniku zdrową słodkość w razie nadejścia niespodziewanej zachcianki 😉
 
PRZEPIS /porcja/
230 kcal     12B/20T/2W
10g oleju kokosowego lub 30g mleczka kokosowego
10g dowolnej odżywki białkowej
łyżka gorzkiego kakao
szczypta soli i cynamonu
15g masła orzechowego
 
Wszystkie składniki poza masłem dobrze wymieszać aż powstanie gładka masa (jeśli olej jest stężały należy zrobić to w rondelku na małym ogniu). Połowę masy wylać w silikonową foremkę (na lód lub muffinki), położyć masło orzechowe i zalać resztą masy czekoladowej. Wstawić do zamrażalnika przynajmniej na kilka godzin.
 
Kto się skusi? 🙂
Polecane wpisy:
Nie wiem jak Wam, ale jednym z moich smaków dzieciństwa jest zdecydowanie ciasto Murzynek, takie
Tak jak pisałam Wam na Facebooku, moim hitem z wykorzystaniem śliwek jest domowa czekośliwka 🙂
Lubicie kawę? Wobec tego na pewno mieliście okazję spróbować jakiejś wersji deseru tiramisu. Dziś mam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O nas:

Cześć! Nazywam się Anna Przebinda i zawodowo zajmuję się dietetyką oraz psychologią, naturopatią i medycyną funkcjonalną. Oprócz tego, jem bezglutenowo, ćwiczę siłowo i biegam w górach. Założyłam poradnię żywienia Z widelcem po zdrowie by pomóc innym znaleźć optymalny system żywienia. Działamy od kilkunastu miesięcy i przez ten czas udało nam się pomóc wielu osobom zrealizować ich cele: poprawę zdrowia, zmianę sylwetki, lepsze samopoczucie. Z widelcem po zdrowie to miejsce, w którym stosuje się nowoczesne zasady dietetyki, dalekie od diet 1000 kcal. Wierzymy, że jedzenie może leczyć i istnieje cienka linia pomiędzy „jeść” a „odżywiać” – tę równowagę chcemy pomóc Wam znaleźć. Na blogu znajdziesz artykułu, które – mam nadzieję – pomogą Ci zrozumieć, dlaczego Twoje ciało zachowuje się w taki sposób i co jeść, by pozostać w zdrowiu. A jeśli masz pytania – napisz do nas. Zapraszam!

Najnowsze wpisy:

Kategorie:

Popularne tagi:

Facebook

Archiwum:

Zamieszczane na tym blogu treści służą edukacji. nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska, diagnostyka czy leczenie. każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. autorzy mają na celu przedstawienie rzetelnych i wartościowych informacji, jednak nie biorą odpowiedzialności za sposób ich wykorzystywania.

Newsletter

© 2019 Z WIDELCEM PO ZDROWIE

Realizacja: Daniel Kozina