Preloader

Historia naszej podopiecznej Agnieszki to coś, w czym może część z Was się odnajdzie – właśnie dlatego też Aga zgodziła się nią podzielić. Jest pewna, że jej przykład pomoże niejednej kobiecie, bo borykała się z bardzo popularnym w ostatnim czasie problemem. Od dziecka miała nadwagę i to właśnie sprawiło, że przez lata jej wygląd wpływał nie tylko na jej samoocenę, ale negatywnie odbijał się na kontaktach społecznych. 

W grudniu 2019 roku Agnieszka ważyła 70.6 kg.Wcześniej nie ćwiczyła ani w domu, ani wcześniej w szkole. Jak sama powiedziała – wtedy wiele razy myślała, o tym, aby schudnąć. Dlaczego wcześniej nic z tym nie zrobiła? Bo zwyczajnie bała się tego, że dieta będzie okropna, a na dodatek wyobrażała sobie, że jak zacznie, to już zawsze będzie musiała być na diecie po to, aby znowu nie przytyć.

Co takiego spowodowało, że nagle zmieniła swoje podejście?

Oto, co Agnieszka sama o tym pisze:

Wiele razy myślałam o schudnięciu ale bałam się spróbować. Bo co jeśli to dieta będzie okropna? I potem jeszcze będę musiała jeść tak do końca życia, żeby znowu nie przytyć? Kolejną przeszkodą była moja niechęć do ćwiczeń fizycznych – pieczołowicie pielęgnowana przez system zajęć z wychowania fizycznego w szkole. Pewnego dnia jednak zobaczyłam swoje niedawno zrobione zdjęcie i uderzyło mnie jak wyglądam. Wtedy postanowiłam, że choćby nie wiem co się działo to przejdę na dietę i schudnę tyle, żeby wyglądać lepiej i żeby moja waga nie szkodziła już mojemu zdrowiu.

Ile Aga waży w czerwcu, czyli po 6 miesiącach diety? 57.8 kg 😉 

Jaki był plan działania? Co ustaliłyśmy i co Agnieszce pomogło?

Na początku pomogło nam określenie dokładnych zasad np. wiedziała, że nie powinna kupować dosładzanych produktów. Pomocne okazały się też gotowe przepisy, które podpowiadały co, kiedy i w jakiej ilości warto zjeść. Agnieszka dzięki gotowym przepisom poznała wiele produktów, o których albo nie wiedziała, albo po które sama nigdy by nie sięgnęła. Dlatego właśnie, choć wyznajemy zasadę, by jeść to, na co masz intuicyjnie ochotę, a nie gotować zawsze „z kartki”, gotowe jadłospisy są dużym ułatwieniem. Dodatkowo, każdy przepis – jak zawsze u naszych podopiecznych – miał określone, ile porcji białka, tłuszczu i węglowodanów zawiera. Dzięki temu, Aga mogła dowolnie dopasowywać posiłki do siebie i nawet kanapki na obiad w zabiegane dni były spokojnie do zrealizowania 🙂

W taki sam sposób komponujemy gotowe jadłospisy, które możecie kupić w sklepie, a sam system porcji z dokładnym opisem, ile powinniśmy jeść, dostępny jest w postaci bezpłatnego e-booka – nie będę więc za długo się nad tym rozwodzić 🙂 Zerknijcie tam, a w razie pytań, napiszcie do nas na zwidelcempozdrowie@gmail.com!

Na dalszym etapie współpracy, Agnieszka wykorzystywała też aplikację Fitatu, dzięki której samodzielnie nauczyła się komponować swoje posiłki i balansować dietę. Co jej to dało? Dzięki temu mogła sama wybierać produkty, które jej smakowały, a przez to nie miała większych kłopotów z pozostaniem na diecie. Uwierzcie mi, w miesiącu, w którym Aga jadła kilka razy w tygodniu pierogi, zrzuciła ponad 3 kg!

Co pomagało Agnieszce utrzymać motywację do pracy nad sobą?

Oddajmy znów głos Adze:

Głównym czynnikiem, który pomaga mi utrzymać motywację są widoczne zmiany. Najpierw to była tylko niższa liczba na wadze ale potem zaczęłam widzieć zmiany w lustrze i ubraniach. Ponadto teraz już wiem, że nauczyłam się co jeść, żeby zjeść smacznie, zdrowo i niskokalorycznie dlatego nawet, gdy nadejdzie koniec redukcji kalorii, moje życie i moja waga nie wrócą do poprzedniego stanu.

Jaki był efekt naszej współpracy?

Nadwaga zniknęła! Agnieszka pożegnała też niską samoocenę, która teraz zastąpiła pewnością siebie. Przestała nosić spodnie w rozmiarze 42… Teraz z przyjemnością w sklepie szuka takich w rozmiarze 36! Czy to możliwe? Oczywiście, że tak!

Co powiedziała na temat naszej pracy?

Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Panią Anną. Nigdy podczas naszych spotkań nie odniosłam wrażenia, że jest niezadowolona z moich działań, mimo mojej awersji do ćwiczeń fizycznych i mojej słabości do słodyczy. Każda jej rada była właśnie tym – radą, do której mogłam się zastosować lub nie. Zawsze jednak nieważne co wybrałam na naszym spotkaniu spotykałam się z życzliwością i zwyczajnie ludzkim podejściem, za które bardzo cenię Panią Annę i poradnię ,,Z widelcem po zdrowie”.

Szczerze powiedziawszy, to ja dziękuję Agnieszce! Za co? Za to, że uwierzyła w siebie, w moje doświadczenie i w to, że jej życie może się zmienić. Cierpliwie trzymała się wyznaczonego planu, a do tego zdecydowała się podzielić swoją historią z Tobą 🙂

Z widelcem po zdrowie

Zamieszczane na tym blogu treści służą edukacji. Nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska, diagnostyka czy leczenie. Każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. Autorzy mają na celu przedstawienie rzetelnych i wartościowych informacji, jednak nie biorą odpowiedzialności za sposób ich wykorzystywania.

Newsletter

© 2020 Z WIDELCEM PO ZDROWIE

Realizacja: Daniel Kozina