Preloader

Najprostsze paleo ciasto dla leniwych

bez zbóż | bez glutenu | bez laktozy | proste | paleo słodycze | szybkie ciasto | zdrowe
Nie jestem wielką zwolenniczką wypieków paleo – nie mam poczucia, że czegoś w moim stylu żywienia brakuje i pewnie z tego powodu rzadko szukam alternatyw dla tradycyjnych dań. Przypuszczam, że mam też łatwiej, bo nigdy nie przepadałam za słodyczami w ogóle, łatwo mi było więc z nich zrezygnować. Cukrowy detoks przeszłam raz, dwa i nigdy mi chęć na ciasteczka nie wróciła.
Z drugiej strony, moi domownicy prezentują ciut odmienne stanowisko. Odkąd wprowadzam elementy zdrowej diety do żywienia wszystkich w domu, z niecierpliwością czekają na moment, kiedy bananów będzie za dużo i trzeba będzie je do czegoś zużyć. I tak się jakoś utarło, że raz w tygodniu piekę ciasto.
Muszę powiedzieć, że nie jestem kucharzem i choć staram się urozmaicać dietę, zawsze organizuję pracę w kuchni tak, by zajmowała jak najmniej czasu. Dlatego przeważnie sięgam po mój super prosty, bazowy przepis. Wbrew powszechnym przekonaniom, wypieki bez zbóż nie muszą być ani pracochłonne, ani skomplikowane i poniższe ciasto jest świetnym tego przykładem.
proste | ciasto bananowe | słodzone bananami | śliwki | mąka kokosowa | szybkie ciasto | paleo słodycze | paleo wypieki

Paleo ciasto dla leniwych – przepis bazowy
Składniki:
3 dojrzałe banany (im więcej brązowych plamek mają, tym będą słodsze)
6 jajek
1/3 szklanki już rozpuszczonego oleju kokosowego
3 łyżki mąki kokosowej
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka octu jabłkowego
1 łyżka siemienia lnianego
Opcjonalnie: 1 łyżka miodu, 1 łyżka kakao lub karobu, inne owoce
Czas:
10 minut wykonanie
45-50 minut pieczenie
Wykonanie:
Piekarnik rozgrzewamy do 165 stopni Celsjusza.
Jeśli nie roztopiliśmy wcześniej oleju kokosowego, robimy to teraz – około dwie kopiate łyżki rozpuszczamy w garnuszku/kąpieli wodnej i studzimy. Olej nie może być gorący, bo zetnie nam jajka i nic się nam nie uda.
Przygotowujemy glutka z siemienia – łyżkę siemienia lnianego zalewamy trzema łyżkami gorącej wody i zostawiamy.
W dużej misce blendujemy banany na mus, dodajemy jajka – u mnie 6 małych – i olej. Jeśli dodajemy miód, kakao lub karob, robimy to na tym etapie – ja dałam łyżkę miodu, przez co ciasto wyszło za słodkie. Mieszamy mikserem lub blendujemy, dodajemy dwie kopiate łyżki mąki kokosowej, łyżeczkę sody i ocet (wlewamy go w to miejsce, w którym sypnęliśmy sodę – powinna się zacząć pienić). Miksujemy raz jeszcze i patrzymy na konsystencję. Ma być gęsta, ale wciąż płynna, z łatwością powinna dać się przelać do formy. Jeśli jest za rzadka, dodajemy łyżkę mąki kokosowej, jeśli za gęsta – nie panikujemy i dodajemy jedno jajko więcej.
Ciasto przekładamy do formy (tutaj forma na tartę 27 cm) i, jeśli mamy ochotę, dekorujemy innymi owocami. Można też pokroić je w kostkę i wmieszać do masy. Wkładamy do piekarnika i pieczamy 45-50 minut (jeśli po włożeniu patyczka w ciasto wychodzi on suchy, to znaczy, że ciasto jest gotowe).
Może stać spokojnie 3-4 dni w temperaturze pokojowej. Choć jak teraz myślę, to chyba czwartego nigdy nie dotrwało…
Uwagi:
Ciasto robiłam w chyba wszystkich możliwych konfiguracjach i zawsze wychodzi. Nie ukrywam, że dziś robię je na oko – co mi wpadnie w ręce, mieszam, wlewam do pierwszej lepszej formy i wsadzam do piekarnika. W tej okrągłej na tartę ciasto ma delikatniejszą konsystencję, zbliżoną do ciasta drożdżowego. W keksówce jest mokre, ciężkie i bliżej mu do brownie. Jeśli mam dwa banany, daję dwa, jeśli cztery – cztery. Jeśli gdzieś się uchowała marchewka, która pilnie wymaga zagospodarowania, to też ląduje w masie (trzeba ją po starciu dokładnie odcisnąć z wody). Czasem daję 5 jajek, a jak są wyjątkowo duże – nawet cztery. Rzadko się zdarza, żebym cierpiała na brak jajek w kuchni, ale jeśli nie masz ich wystarczająco dużo, dodaj po prostu więcej oleju. Tak naprawdę, większość przepisów na paleo-bananowce zaleca dodanie większej ilości oleju niż w tym przepisie. U mnie nikt nie przepada za wyjątkowo tłustymi ciastami i około 1/3 do 1/2 szklanki wystarcza. Olej można zastąpić masłem klarowanym – zawiera ono co prawda cholesterol, który może utleniać się w wyniku temperatury, ale nie bez powodu nagrzewamy piekarnik tylko do 165 stopni 😉 W końcu, siemię lniane można zmielić, zamiast zalewać wodą. Wówczas ciasto mocniej wyrośnie. Ładniej też wyrośnie, jeśli oprócz dojrzałych bananów damy też jednego w pełni żółtego – ma wtedy więcej skrobi, która poniekąd zastąpi nam gluten w cieście.
Co tu dobrego?
A raczej, nic złego. Ciasto jest pozbawione zbóż i glutenu. Tłuszcze roślinne, które źle znoszą wysokie temperatury, zastąpiliśmy stabilnym olejem kokosowym – zresztą pieczemy w tak niskiej temperaturze, że nawet masło klarowane nie powinno być szkodliwe. Użyte siemię lniane w formie nasion jest stabilne termiczne. Ciasto nie zawiera laktozy, ale ma nabiał (jajka), więc nie nadaje się na dietę AI (choć można je zmodyfikować). Będzie się nadawało na IV fazę diety SCD. W diecie low-FODMAPS może być problematyczne – należy użyć bardzo dojrzałych bananów i nie dodawać miodu.
Polecane wpisy:
Nie wiem jak Wam, ale jednym z moich smaków dzieciństwa jest zdecydowanie ciasto Murzynek, takie
Tak jak pisałam Wam na Facebooku, moim hitem z wykorzystaniem śliwek jest domowa czekośliwka 🙂
To, że żelazo jest niezbędnym mikropierwiastkiem w naszej diecie - już wiemy. Nie będziemy się

Comments

Pozostaw odpowiedź Anna Przebinda Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O nas:

Cześć! Nazywam się Anna Przebinda i zawodowo zajmuję się dietetyką oraz psychologią, naturopatią i medycyną funkcjonalną. Oprócz tego, jem bezglutenowo, ćwiczę siłowo i biegam w górach. Założyłam poradnię żywienia Z widelcem po zdrowie by pomóc innym znaleźć optymalny system żywienia. Działamy od kilkunastu miesięcy i przez ten czas udało nam się pomóc wielu osobom zrealizować ich cele: poprawę zdrowia, zmianę sylwetki, lepsze samopoczucie. Z widelcem po zdrowie to miejsce, w którym stosuje się nowoczesne zasady dietetyki, dalekie od diet 1000 kcal. Wierzymy, że jedzenie może leczyć i istnieje cienka linia pomiędzy „jeść” a „odżywiać” – tę równowagę chcemy pomóc Wam znaleźć. Na blogu znajdziesz artykułu, które – mam nadzieję – pomogą Ci zrozumieć, dlaczego Twoje ciało zachowuje się w taki sposób i co jeść, by pozostać w zdrowiu. A jeśli masz pytania – napisz do nas. Zapraszam!

Najnowsze wpisy:

Kategorie:

Popularne tagi:

Facebook

Archiwum:

Zamieszczane na tym blogu treści służą edukacji. nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska, diagnostyka czy leczenie. każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. autorzy mają na celu przedstawienie rzetelnych i wartościowych informacji, jednak nie biorą odpowiedzialności za sposób ich wykorzystywania.

Newsletter

© 2019 Z WIDELCEM PO ZDROWIE

Realizacja: Daniel Kozina