Preloader

Olej z ostropestu

Tyle się mówi o olejach roślinnych, o ich wpływie na zdrowie i konieczności włączenia ich do codziennego menu. Które z przedstawicieli tej grupy tłuszczów są najbardziej godne uwagi? Tak naprawdę ciężko wymienić kilka, każdy z nich, o ile odpowiednio pozyskany, przechowywany i spożywany, przynosi pewne korzyści. Aczkolwiek, niektóre oleje są przez nas szczególnie rekomendowane. Dziś krótko o tym, dlaczego warto zainwestować w olej z ostropestu i jakie skutki przynosi jego regularne stosowanie.

Ostropest

Ostropest plamisty należy do rodziny astrowatych, jest jednoroczną rośliną podobną do ostu. Już od starożytności znane były jego lecznicze właściwości. Na szczególną uwagę zasługują owoce ostropestu zawierające sylimarynę, fitosterole, flawonoidy, garbniki, białka i aminy biogenne (histaminę, tyraminę), kwasy organiczne, śluz, witaminy C i K, cukry oraz sole mineralne. I to właśnie sylimaryna odpowiada za większość prozdrowotnych działań tej rośliny. Możecie ją kupić w postaci suplementu i ma za zadanie wspomagać pracę wątroby, choć oczywiście – reklamowana jest jako suplement „detoksyfikujący”. Przypominamy, że tak rozumiany detoks oczyszcza przede wszystkim portfel 🙂

Ponadto, olej z ostropestu jest bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowychkwasu linolowego (59%) i oleinowego (ok. 21%). Około 10% stanowi nasycony kwas palmitynowy. Jak pamiętacie z artykułu dotyczącego spożywania tłuszczów przy insulinoporności, właśnie tego typu olej będzie idealny dla osób z tą chorobą. Jako najpopularniejsze działanie korzystne możemy wymienić wpływ jego na pracę wątroby, ale jest to tylko jeden z powodów, dla którego olej lub ziarna ostropestu warto włączyć do swojego codziennego jadłospisu. To co jeszcze?

Właściwości oleju z ostropestu:

1. Poprawia pracę wątroby – regeneruje jej komórki, wspomaga w walce ze szkodliwymi substancjami, takimi jak pestycydy, metale ciężkie, zanieczyszczenia środowiska, używki, uboczne produkty przemiany materii, grzyby i bakterie, zapobiega wnikaniu trucizn, w tym etanolu czy toksyn grzybów. Redukuje produkcję cytokin prozapalnych, co wpływa na poprawę stanu chorych na chroniczne oraz ostre zapalenie wątroby i osób z marskością wątroby. Reguluje także poziom prób wątrobowych. Swoją drogą, zbliża się sezon grzewczy – pamiętacie o diecie anty-smogowej?

2. Przeciwdziała tworzeniu się kamieni w drogach żółciowych i nerkach, dzięki swojemu delikatnemu działaniu żółciopędnemu.

3. Wpływa produkcję soków trawiennych, znajdując swoje zastosowanie w walce ze zgagą, wzdęciami czy brakiem apetytu… choć pamiętajmy, że problemy trawienne mogą mieć niejedno podłoże i warto walczyć z przyczyną, nie objawami.

4. Pomaga w zapobieganiu powstawiania zmian miażdżycowych, ponieważ zmniejsza syntezę cholesterolu i utlenianie lipidów we krwi (o cholesterolu poczytacie tutaj), ponadto wykazuje zdolności do oczyszczania krwi oraz zapobiegania uszkodzeniom tętnic spowodowanym nasileniem stresu oksydacyjnego (co się przydaje, jeśli dbasz o odpowiedni poziom białka w diecie)

5. Wykazuje działanie przeciwcukrzycowe, dzięki temu, że obniża poziom trójglicerydów we krwi, poprawia komórkową wrażliwość na insulinę oraz indukuje odbudowę komórek beta trzustki. Badania wykazały, że przyjmowanie sylimaryny przez pacjentów z wysokimi parametrami profilu lipidowego i objawami insulinooporności obniżyło poziom glukozy, insuliny, a tym samym wskaźnik HOMA (przy czym to tylko jeden z istotnych czynników!). Ponadto, poprzez korzystny wpływ na pracę wątroby może wykazywać korzyści w zapobieganiu i kontrolowaniu cukrzycy.

6. Pomaga zmniejszyć obfite krwawienia miesiączkowe i wspomaga kobiecą laktację poprzez pobudzanie produkcji hormonu odpowiedzialnego za wydzielanie pokarmu – prolaktyny (o naturalnym wspomaganiu cyklu u kobiet pisałyśmy tutaj). Ma także właściwości stymulujące mineralizację kości, co zapobiega ich osłabieniu i osteoporozie, zwłaszcza u kobiet w okresie postmenopauzalnym… ale nie tylko, bo pamiętajmy, że coraz większa rzesza kobiet cierpi na perimenopauzę w wyniku choćby kradzieży pregnenolonu.

7. Chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV, redukując uszkodzenia skóry wywołane ultrafioletem.

8. Wykazuje działanie antytrądzikowe, normalizuje wydzielanie sebum, redukuje przebarwienia i przyspiesza gojenie się ran. Używany jest również do zwalczania atopowych stanów alergicznych skóry. Wpływa także na wygląd i stan włosów – m. in. nawilża je, pomaga w walce z rozdwojonymi końcówkami czy zniszczeniami spowodowanymi zabiegami kosmetycznymi.

Jak go używać… a może suplementować?

Możemy kupić substancje aktywne z ostropestu w postaci suplementu. Na pewno skorzystają z tego osoby, które potrzebują silnego wspomagania, ale zdecydowanie lepiej będzie zapobiegać, niż leczyć 😉 Dlatego warto włączyć olej z ostropestu do codziennej diety.

To, o czym należy pamiętać, aby czerpać jak najwięcej korzyści ze spożywania ostropestu, to fakt, należy stosować go regularnie, co najmniej 3 miesiące. Ważny jest także sposób przechowywania – zarówno olej, jak i ziarna powinny nie mieć dostępu do światła i być trzymane w temperaturze nieprzekraczającej 20 stopni. Olej powinien być tłoczony na zimno, nierafinowany i świeży – najlepiej kupować 100 ml buteleczki i zużywać na bieżąco, zamiast kupować od razu litr. Powinno się go spożywać na zimno, jako dodatek do sałatek, potraw lub doustnie, nie więcej niż dwie łyżeczki dziennie.

Czy będzie to suplement dla wszystkich? Raczej tak. Jako substancja ziołowa ostropest jest dopuszczony do wspomagania leczenia zaburzeń czynności wątroby. Nie są jednak do końca znane jego interakcje z lekami. Istnieją przesłanki o jego wpływie na działanie niektórych chemioterapeutyków i leku przeciwdepresyjnego – trazodonu, lecz dopiero przy dużych dawkach.  Szczególnie jest natomiast polecany osobom z problemami z wątrobą, detoksykacją, przyjmującym silne leki, obciążające wątrobę oraz jedzącym sporo tłustych potraw. Z uwagi na jego właściwości antyoksydacyjne powinny go także zacząć stosować osoby narażone na silny stres, stosujące używki, a także mające problemu skórne i uprawiające sport.

Polecane wpisy:
Terapia zaburzeń odżywiania i wychodzenie z choroby to proces długi i niełatwy - ale odpowiednio
Cukier, glukoza, sacharoza, czy - mówiąc ogólnie - węglowodany. Wszystkie te składniki diety są do
Kwasy tłuszczowe omega 3 - każdy o nich słyszał, każdy wie, że powinniśmy je spożywać,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O nas:

Cześć! Nazywam się Anna Przebinda i zawodowo zajmuję się dietetyką oraz psychologią, naturopatią i medycyną funkcjonalną. Oprócz tego, jem bezglutenowo, ćwiczę siłowo i biegam w górach. Założyłam poradnię żywienia Z widelcem po zdrowie by pomóc innym znaleźć optymalny system żywienia. Działamy od kilkunastu miesięcy i przez ten czas udało nam się pomóc wielu osobom zrealizować ich cele: poprawę zdrowia, zmianę sylwetki, lepsze samopoczucie. Z widelcem po zdrowie to miejsce, w którym stosuje się nowoczesne zasady dietetyki, dalekie od diet 1000 kcal. Wierzymy, że jedzenie może leczyć i istnieje cienka linia pomiędzy „jeść” a „odżywiać” – tę równowagę chcemy pomóc Wam znaleźć. Na blogu znajdziesz artykułu, które – mam nadzieję – pomogą Ci zrozumieć, dlaczego Twoje ciało zachowuje się w taki sposób i co jeść, by pozostać w zdrowiu. A jeśli masz pytania – napisz do nas. Zapraszam!

Najnowsze wpisy:

Kategorie:

Popularne tagi:

Facebook

Archiwum:

Zamieszczane na tym blogu treści służą edukacji. nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska, diagnostyka czy leczenie. każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. autorzy mają na celu przedstawienie rzetelnych i wartościowych informacji, jednak nie biorą odpowiedzialności za sposób ich wykorzystywania.

Newsletter

© 2019 Z WIDELCEM PO ZDROWIE

Realizacja: Daniel Kozina